Co dalej z frankowiczami?

Data opublikowania: 31 lipca 2017

W 2008 roku pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu dotyczącego kredytów we frankach szwajcarskich. Do tego czasu, z uwagi na niski kurs tej waluty w stosunku do złotego, wiele osób zaciągnęło korzystne, jak się wtedy wydawało, kredyty. Po kilkuletnim okresie wahań szwajcarskiej waluty, w 2015 roku cena za jednego franka przekroczyła barierę 4 złotych i ustabilizowała się na tym poziomie. W wyniku tego procesu, raty za spłatę zaciągniętego wcześniej kredytu drastycznie wzrosły.

W wielu przypadkach ilość kapitału, który pozostał do spłaty, znacznie przekroczyła wartość nieruchomości będących zabezpieczeniem kredytu. Spowodowało to masowe protesty osób, które zaciągnęły kredyt we frankach. Nowo wybrana władza obiecała rozwiązać problem. Wkrótce potem został zaproponowany pierwszy pomysł, który wyszedł od kancelarii prezydenta. Zakładał on przewalutowanie kredytów z franków na złotówki po tzw. kursie sprawiedliwym, czyli takim, jaki obowiązywał w dniu zaciągnięcia kredytu. Jednak po oszacowaniu kosztów tego projektu, porzucono go. Okazało się, że w konsekwencji może grozić on poważnym kryzysem banków w Polsce, a tym samym zapaścią gospodarczą.

benshots/bigstockphoto.com

Kancelaria Prezydencka rozpoczęła prace nad następnym projektem. Gotowy projekt został złożony w sejmie 1 sierpnia 2016 roku. Propozycja ustawy zakładała zwrócenie przez banki klientom różnicy między spreadem dopuszczalnym a tym, które pobrały. Następnie projekt został skierowany do Komisji Finansów Publicznych i nadal trwa nad nim praca. Jest to spowodowane licznymi uwagami, zgłaszanymi między innymi przez Narodowy Bank Polski.

W międzyczasie swoje propozycje zgłosiły inne siły polityczne. Według jednej z nich banki miałyby obowiązek przeliczyć kwotę kredytu, a następnie podać jej wartość na podstawie wypłaconej dla kredytobiorcy kwoty w złotówkach. Inny projekt proponuje, żeby banki oraz kredytobiorcy podzielili się kosztami spłaty kredytu – obie strony zapłaciłyby po połowie kwoty, jaką jest różnica między kosztem kredytu we frankach szwajcarskich a kosztem w złotówkach. Jednak żaden z powyższych projektów nie został wcielony w życie. Nad każdym z nich toczą się prace w sejmie.

Jednak frankowicze postanowili nie czekać na rozwiązania polityków i zaczęli działać sami w ramach swoich możliwości. Coraz częściej zapisy umów są zaskarżane przez zadłużonych klientów do sądów. Swoją pomoc zaoferował między innymi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wydając sześć poglądów korzystnych dla kredytobiorców, które mogą być brane pod uwagę przez instytucje orzekające. Jak się okazuje, sądy w większości pozytywnie przychylają się do żądań frankowiczów. Ponad 60% dotychczasowych orzeczeń okazało się być korzystne dla osób, którym frank szwajcarski spędza sen z powiek. Sprawy dotyczyły między innymi kwestionowania mechanizmów przeliczających zobowiązania na złotówki, jak również zwracania uwagi na niedozwolone klauzule umowne.

Dodatkowym czynnikiem, który jest, przynajmniej obecnie, sprzymierzeńcem frankowiczów, jest obniżenie się kursu franka. Obecnie wynosi on około 3,80 – 3,90 zł, więc spadł zauważalnie poniżej 4 zł. Natomiast niektórzy eksperci odradzają przewalutowanie kredytu na złotówki, wskazując na wzrost oprocentowania,  a w konsekwencji podniesienie się raty, nawet o kilkaset złotych.

Innym sposobem może być kupowanie franków na wolnym rynku, gdzie kurs jest korzystniejszy niż w przypadku przeliczników bankowych. Warto również uważnie śledzić kurs szwajcarskiej waluty, aby zakupić ją wtedy, kiedy w danym momencie jej cena będzie relatywnie niska. Różnice, nawet kilkugroszowe, dają zauważalną różnicę przy dużych operacjach walutowych. Warto w tym celu skorzystać z oferty kantorów internetowych, gdzie spread walutowy jest względnie niski, a tym samym wymiana waluty w placówkach online jest najbardziej opłacalna.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *