Jednak nie będzie mikromieszkań?

Data opublikowania: 28 listopada 2016

Jak się okazuje, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa nie chce, aby na rynku powstawały mikromieszkania. Projekt ewentualnych zmian w sprawie minimalnego metrażu wyszedł już z fazy konsultacji społecznych. W chwili obecnej wszystko wskazuje na to, iż wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie będzie drastycznych zmian w przepisach dotyczących warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki.

Na mocy obowiązujących przepisów, mieszkanie nie może mieć mniejszej powierzchni niż 24 metry kwadratowe. Oprócz kuchni, która może znajdować się w oddzielnym pomieszczeniu bądź w korytarzu, minimalna dopuszczalna powierzchnia jednego pokoju to 16 metrów kwadratowych. Ponadto regulacje prawne dotyczą także szerokości przejść. Razem daje to powierzchnię około 24 metrów kwadratowych. Tymczasem deweloperzy są zdania, że zapotrzebowanie na mikroskopijne mieszkania jest, nawet takie o powierzchni 16-24 metrów kwadratowych. Ceny mieszkań wciąż są bowiem wysokie, a mniejszy metraż wiąże się z mniejszym kosztem.

Kasia Bialasiewicz/bigstockphoto.com

Kasia Bialasiewicz/bigstockphoto.com

Projekt nowelizacji przepisów wyszedł już z fazy konsultacji społecznych i zapowiada się na to, że złagodzenia limitów w kwestii metrażu mieszkań raczej nie będzie. Wynika to z samych konsultacji społecznych. Poza tym również projektanci nie są na to jeszcze dobrze przygotowani. Jednak od jakiegoś czasu na rynku powstają inwestycje obchodzące przepisy, na mocy których mieszkania nazywa się po prostu lokalami użytkowymi. Klienci oczekują bowiem mniejszych mieszkań. Z tego powodu często projektowane są lokale hotelowe o mniejszych powierzchniach. Są one powierzchniami komercyjnymi, a więc pokojami hotelowymi. W takiej sytuacji wartość podatku VAT rośnie jednak z 8 (stawka obowiązująca w przypadku lokali mieszkalnych) do 23%. Minimalizuje to więc w zasadzie korzyści finansowe wynikające z zakupu mniejszego metrażu.

Warto jednak pamiętać, że na całym świecie coraz częściej budowane są mikroapartamenty, które nie muszą udawać lokali użytkowych. Znaczną popularnością cieszą się przede wszystkim w centrach dużych miast czy aglomeracji miejskich o dużym stopniu zaludnienia. Szczególnie dobrze można to zaobserwować na przykładzie Londynu czy Nowego Jorku, a więc miast bardzo drogich, a przy tym dość ciasnych. Mieszkania tego typu mają jednak wspólne pralnie czy suszarnie. Ponadto najczęściej wykorzystywane są w nich wielofunkcyjne meble.

W Polsce pierwsze mikroapartamenty powstały około trzy lata temu we Wrocławiu. Ceny zaczynały się już od 90 tysięcy złotych. W krótkim czasie wszystkie ze 149 lokali znalazły swoich nabywców. W chwili obecnej największe zapotrzebowanie zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, jest na klasyczne mieszkania dwupokojowe. Rośnie jednak także liczba osób, które szukają dla siebie i swoich rodzin mieszkań trzypokojowych, a nawet większych. Dużą popularnością niezmiennie od lat cieszą się też kawalerki, czyli mieszkania jednopokojowe o niewielkiej powierzchni. Wynika to przede wszystkim z ich niższej ceny.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *