Kontrowersje wokół tzw. specustawy mieszkaniowej

Data opublikowania: 19 kwietnia 2018

Za dwa miesiące ma wejść w życie specustawa mieszkaniowa dotycząca możliwości budowy nowych osiedli. Konsultacje społeczne właśnie trwają i wzbudza to wiele emocji. Dzięki specustawie możliwe będzie wybudowanie tysięcy mieszkań w dobrych cenach, jednak nowe przepisy sprawiają, że zaburzone zostanie planowanie przestrzenne.

Największe obawy dotyczą artykułu 6 pkt. 1 specustawy. Jest w nim zapis, który mówi: „W przypadku zamiaru realizacji inwestycji mieszkaniowej lub inwestycji towarzyszącej na terenie, dla którego miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje tych inwestycji lub inwestycja w jakimkolwiek zakresie jest niezgodna z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, inwestor występuje z wnioskiem o wyrażenie zgody na realizację tych inwestycji do właściwej miejscowo rady gminy”.

Oznacza to, że nawet jeśli miasto lub gmina miała zamiar jakąś przestrzeń przekształcić w plac zabaw, park czy miejsce rekreacyjne, to inwestorzy nadal mogą ubiegać się o pozwolenie na budowę w tym miejscu. Oprócz tego będzie można ubiegać się o pozwolenie na budowę na terenach rolnych czy poprzemysłowych i kolejowych. Deweloperzy zatem chętnie skorzystają z takich okazji i możliwości. Oczywiście, potrzebna jest zgoda gminy, na wystosowanie której gmina ma czas równy 60 dni. Jeśli dana przestrzeń w ogóle nie posiada żadnego planu zagospodarowania, to inwestor z wnioskiem zwraca się do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Tu również obowiązuje 60 dni na odpowiedź. Pozytywna decyzja jest podstawą do wydania przez wojewodę decyzji lokalizacyjnej, a potem pozwolenia na budowę.

Jednak wojewoda nie ma ustalonych w specustawie nakazów. Nawet jeśli wójt, burmistrz lub prezydent miasta nie wyrażą zgody, wojewodzie, który wyda decyzję lokalizacyjną, nic nie grozi. Jest to widoczne ułatwienie dla deweloperów.

Kolejny spór toczy się wokół lokalizacji nowych inwestycji. W artykule 11 specustawy powiedziane jest, iż mieszkania nie mogą być zlokalizowane w odległości dalszej niż 1000 metrów do przystanku komunikacji, 3000 metrów od szkoły podstawowej, przedszkola i terenów rekreacyjnych oraz 1000 metrów od sklepu. Są to jednak jedyne konkretne informacje. Nie jest powiedziane, czy przystanek ma być obsługiwany przez jeden autobus, czy przez kilka linii, czy sklep ma być kioskiem, czy hipermarketem. Daje to naprawdę duże możliwości naciągania przepisów. Ponadto odległość 1000 metrów od przystanku transportu publicznego to nie europejski standard – w innych krajach ten dystans wynosi 400 metrów. Natomiast 3 kilometry do szkoły i przedszkola to odległość zbyt duża, żeby codziennie pokonywać ją pieszo.

Zmartwieniem jest też poszanowanie przyrody, ponieważ niektóre inwestycje, które regulować będzie specustawa, mogą wymagać na przykład wycinki drzew, co na pewno nie jest dobrym rozwiązaniem. Swoje obawy i brak aprobaty dla specustawy wyraził prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Jego zdaniem będzie ona skutkować niekontrolowaną zabudową i chaotycznym zagospodarowaniem przestrzennym miast. Podkreślił też, iż „jest gotowy do aktywnego włączenia się w proces niezbędnej reformy planowania przestrzennego i procesu inwestycyjnego w Polsce”.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *