Na czym polega odwrócona hipoteka?

Data opublikowania: 30 stycznia 2017

Odwrócona hipoteka (odwrócony kredyt hipoteczny) to sytuacja, gdy przekazujemy nieruchomość na rzecz banku, a w zamian otrzymujemy określoną kwotę (jednorazowo bądź w ratach). Jest to więc przeciwieństwo kredytu hipotecznego, na podstawie którego stajemy się użytkownikami nieruchomości, ale formalnie jest ona własnością banku, dopóki nie spłacimy kredytu.

W sytuacji, gdy ustanowiona zostaje odwrócona hipoteka, świadczeniobiorca jest właścicielem nieruchomości do swojej śmierci i ma prawo dożywotniego użytkowania lokalu. Natomiast po śmierci świadczeniobiorcy spadkobiercy mają prawo do spłacenia hipoteki i przejęcia lokalu na własność. Mają 12 miesięcy na podjęcie decyzji. Jeśli się na to nie zdecydują, bank musi im wypłacić pozostałe środki, których jeszcze nie otrzymał zmarły świadczeniobiorca.

maxxyustas/bigstockphoto.com

Należy pamiętać, że odwrócona hipoteka nie jest równoznaczna z dożywotnim świadczeniem pieniężnym (rentą dożywotnią), choć pojęcia te są dość zbliżone i nieraz mylone ze sobą. Odwróconą hipotekę ustanawia bank lub instytucja kredytowa, natomiast dożywotnie świadczenie – specjalny fundusz. Jak wspomniano, w przypadku odwróconej hipoteki świadczeniobiorca do końca życia pozostaje właścicielem nieruchomości, natomiast jeśli chodzi o dożywotnie świadczenia, nieruchomość przechodzi na własność funduszu. Ten wariant jest więc bardziej ryzykowny – jeśli świadczeniobiorca trafi na nieuczciwą instytucję, może stracić dorobek całego życia.

Pod koniec 2014 r. podjęto próby wprowadzenia ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym. Jednak banki nie były skłonne do udzielania klientom takich kredytów. Odwrócona hipoteka stawała się bowiem opłacalna dla banku dopiero po śmierci świadczeniobiorcy, gdy spadkobiercy mieliby spłacać kredyt z odsetkami, by wejść w posiadanie nieruchomości. Z tego powodu produkt ten właściwie nie funkcjonuje w praktyce mimo sporego zainteresowania potencjalnych beneficjentów, gdyż banki wahają się przed wprowadzeniem go do oferty.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *