Student – lokator ryzykowny?

Data opublikowania: 12 maja 2010

Na sam dźwięk słowa „student” niektórych wynajmujących mieszkania aż przechodzi dreszcz. Nic w tym dziwnego, bo wielu z nich na studentach właśnie się sparzyło. Jednak w ośrodku studenckim, jakim jest Warszawa, dużą grupę potencjalnych lokatorów stanowią właśnie młodzi, gotowi na podbój stolicy żacy. Czy jest zatem sposób na oswojenie studenta? Jak dobrze wybrać, żeby po miesiącu nie żałować swojej decyzji?

Ostatnio modnym rozwiązaniem wyboru lokatorów jest przeprowadzenie selekcji w formie castingu. Często potencjalni lokatorzy nie zdają sobie nawet sprawy, że są poddawani tak szczegółowej ocenie i punktowani za każde wypowiedziane słowo bądź gest. Przyjmując studentów zainteresowanych naszym mieszkaniem warto czegoś się o nich dowiedzieć oraz od razu ustalić warunki, np.

  • zasady rozliczania się,
  • możliwość czasowego zameldowania,
  • zakaz palenia,
  • ustalić czy w mieszkaniu mogą przebywać zwierzęta.


Kolejnym, rozsądnym środkiem ostrożności, jaki mogą zastosować osoby oddające swoje mieszkanie pod wynajem jest kaucja. Obecnie jest to już standardowe zabezpieczenie w razie zniszczeń bądź zalegania lokatorów z opłatami. Nigdy bowiem nie ma się stuprocentowej gwarancji, że mieszkanie w bardzo dobrym stanie, które oddajemy pod wynajem pozostanie nienaruszone. Trzeba jednak zaakceptować fakt, że nasze mieszkanie nieuchronnie ulegnie eksploatacji. Nawet przy najwyższym zachowaniu ostrożności trudno przecież uniknąć zabrudzeń na ścianach czy drobnych zarysowań parkietu. Szkody powinniśmy wliczyć w ryzyko.

Wynajmujący powinni też zdecydować czy mieszkanie wynajmują jako całość czy podzielą je na osobne pokoje. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety. Prawdopodobne jest, że wynajmując cały lokal zgranej grupie studentów unikniemy konfliktów między lokatorami i wiążących się z tym problemów. Taki pomysł może się sprawdzić, jeśli chcemy powierzyć komuś mieszkanie na dłuższy okres czasu, nawet na kilka lat. Jednak powierzając stancję osobom nieznającym się wcześniej możemy liczyć na to, że wzajemnie będą motywować się np. do zachowania porządku.

Przykłady ryzykownych sytuacji można mnożyć w nieskończoność. Najważniejsze, by jasno określić zasady i spisać precyzyjną umowę z lokatorami. Warto też wziąć pod uwagę, że pozory często mylą i może się okazać, że nie taki student straszny jak go malują.

Podobne artykuły

4 komentarze

  1. Marta

    Ja również w ciągu ostatniego pół roku przekonałam się, co oznacza wynajem mieszkania studentom… tyle że nie jako właścicielka mieszkania, a sąsiadka :/ Mam w związku z tym niemiłe wspomnienia, ale w końcu jest spokojnie po wyrzuceniu 2 czy 3-ciej grupki studentów.

  2. Maciek

    Odradzam częste zmienianie lokatorów. Lepiej przemęczyć się z niezbyt dobrą ekipą i „wychować” ją sobie, niż co i rusz zmieniać lokatorów. Nie wiemy kogo wpuszczamy do mieszkania i po kilku takich zmianach kamień na kamieniu… Z ludźmi zazwyczaj można się dogadać. Nawet ze studentami.;) Warto więc ustalić zasady, stworzyć stabilny układ i trzymać się tego jak najdłużej.

  3. Dominika

    W końcu student też człowiek 🙂 A znam przypadki, że to właśnie studenci skarżą się na hałaśliwych i awanturujących się sąsiadów. Nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka.

  4. Madzia

    Ja miałam lokatorów, którzy zerwali mi panele z podłogi. Nie, nie byli studentami.

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *