Ustawa wiatrakowa – problemy i plany na przyszłość

Data opublikowania: 20 listopada 2017

Szacuje się, że do roku 2030 ponad 50% europejskiej energii elektrycznej będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Istotny jej odsetek dostarczą elektrownie wiatrowe. Są one jednym z najtańszych rozwiązań, a przy tym bardzo wydajnym. Pod koniec grudnia 2016 roku, dzięki orkanowi “Barbara” i towarzyszącym mu porywom wiatru o prędkości nawet 120 km/h, dostarczyły aż jedną trzecią mocy w Polsce.

W maju 2016 roku rząd wprowadził ustawę – zwaną wiatrakową lub antywiatrakową – która miała uregulować energetykę wiatrową. W praktyce jednak zablokowała jej rozwój. Tereny, na których możliwa jest budowa farm wiatrowych zostały ograniczone do zaledwie 1% powierzchni kraju. Stało się tak, gdyż w ustawie znalazł się zapis, iż muszą one znajdować się w odległości od budynków mieszkalnych wynoszącej co najmniej dziesięciokrotność ich wysokości. Oznacza to, że mogą być zlokalizowane kilometr lub dwa od najbliższych zabudowań. Dodatkowo rodzi to też problemy z uzyskaniem pozwolenia na budowę domów w pobliżu istniejących już wiatraków. Kłopoty mają też właściciele elektrowni, które budowane były według wcześniejszych ustaleń, mogą bowiem zostać rozebrane.

Problem stanowi także opodatkowanie wiatraków. Jest on spowodowany definicją “budowli”, która pojawiła się w ustawie. Wcześniej obejmowała ona jedynie fundament i maszt, zaś po wejściu w życie – także elementy techniczne, czyli wirnik czy generator. Co ciekawe, zapisy te nie dotyczą innych rodzajów elektrowni, w tym węglowych i wodnych. Powstał swoisty chaos, gdyż część samorządów naliczała podatek według starych zasad, część zaś według nowych.

Obecnie przygotowywana jest nowelizacja ustawy wiatrakowej, w której proponowane są rozwiązania zmieniające obecne niekorzystne zasady. Opodatkowanie wiatraków wrócić ma do stanu sprzed maja 2016 roku, co pomoże ujednolicić naliczanie należności. Zmianie może ulec także sposób wyznaczania minimalnej odległości od zabudowań mieszkalnych. Ma być ona ustalana nie na podstawie wysokości wiatraków, ale ich ich mocy akustycznej. Nowa wersja ustawy ma być korzystniejsza dla inwestorów i oddalać wszelkie podejrzenia, że Polska narusza zobowiązania międzynarodowe lub utrudnia rozwój energetyki odnawialnej.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *